Co zrobiłam źle? Czyli dziecko (nie) idealne.

Gdzieś ewidentnie popełniłam błąd i to zapewne nie jeden. Może na etapie embrionalnym miał miejsce psikus, tak żeby urozmaicić przyszłe macierzyństwo lub za dużo się moje dziecko przez 9 miesięcy matki jęcząco-marudzącej nasłuchało a teraz powiela jej styl życia. Coś w tym jest, że nie na darmo mówią : ,,Niedaleko pada jabłko od jabłoni..”.

O ile moje starsze dziecko dało nieźle w kość w swoim pierwszym roku życia, tak później było naprawdę łaskawe. Nie doceniałam tego tak bardzo jak dziś, gdy młoda mając 2 lata wypruwa ze mnie ostatnie resztki sił i energii! Wiadomo, Mikołaj jak każde dziecko miewał czasem swoje humorki i na przykład uparciuch z Niego niesamowity (po tatusiu😉), jednak zawsze pilnował się mojej spódnicy, uważał by się nie zgubić, nie poplamić by mama się nie smuciła. I choć teraz  czasem zdarza mi się mówić do Niego 5 razy zanim włączy mu się przycisk PLAY i zrobi to o co Go poproszę to wydaje mi się, że On po prostu z tego wyrośnie. Nikola natomiast jest mega absorbująca jak była i równie uparta (po tatusiu) jak starszy brat.  Zarówno przez pierwszy rok życia jak i teraz jedyną osobą, która może wszystko koło niej zrobić jest mama. Umówmy się, kiedy nie ma mamy oczywiście tata jest super i świetnie daje sobie radę, (naprawdę!) jednak, gdy pojawiam się na froncie nie ma szans by ktoś inny ją karmił, przebierał czy się z nią bawił. Gdzie popełniłam błąd?

Każda z nas chciałaby mieć idealne, grzeczne dziecko. Ale co kryje się za pojęciem ,,grzeczne” ?

(…) To dziecko, które nie rządzi rodzicami, jest posłuszne, nie wchodzi na głowę, nie krzyczy, nie piszczy, nie gryzie, nie bije innych dzieci, nie rzuca się na podłogę w sklepie, nie ucieka przy pierwszej lepszej okazji, nie rzuca zabawkami, no po prostu jest grzeczne…

Wydajesz na świat słodkiego, różowego bobaska, mija kilka miesięcy i nagle, dociera do Ciebie fakt, że Twoje dziecko nie jest aniołkiem i przegrywasz w nierównej walce z małym Szogunem, który najwyraźniej nie jest zaprogramowany na tryb ,,grzeczne” albo Ty pomyliłaś coś w Jego instrukcji obsługi.

No, bo jak to??!!
Mówisz STÓJ- Ona IDZIE,
Mówisz ZOSTAW- Ona BIERZE,
Mówisz NIE DOTYKAJ – najgłupszy i najczęściej używany zwrot w stosunku do małych dzieci, który przynosi odwrotny skutek i działa jak płachta na byka- Ona oczywiście DOTYKA.
Mówisz JEDZ- Ona PLUJE,
Mówisz USIĄDŹ- Ona STOI,
Mówisz WSTAŃ- Ona LEŻY,
Mówisz NIE WOLNO- a Ona PŁACZE….

Do tego nie potrafi wpasować się w sytuację, gdy musisz np. szybko się dziś zebrać bo masz być wcześniej w pracy to Ona wstaje bez humoru i toczy walkę o konieczność ubierania się. (To nie można do żłobka w piżamce???). Albo wieczorem padasz na pysk po ciężkim dniu, nalewasz wodę do wanny a Ona podnosi bunt bo nie będzie się dziś kąpać. Gdy już siedzi w wannie, włożona trochę na siłę i bawi się zabawkami, znowu toczy wojnę bo nie chce z niej wychodzić.

Na spacer koniecznie trzeba zabrać wózek i opasać pasami (najlepiej pięciopunktowymi) bo pieszo wygląda to tak, że Ona biegnie przodem nie zważając na przeszkody (czytaj auta jadące obok) i nie ma zamiaru zwolnić więc łapiesz Ją w ostatniej chwili. Czasem delikwentka zaliczy glebę, poździera kolana i wówczas jedynym lekarstwem na ból są ramiona mamy, więc spacer kończy się dźwiganiem wtulonego w Ciebie Szkraba do domu. A czasem zatrzymuje się gdy widzi kotka, pieska lub zaczepia kogoś z przechodniów. Marzy Ci się założyć Jej smycz jednak boisz się reakcji sąsiadów. Dla Niej nie ma ograniczeń, czy jest to galeria, kościół, chodnik, park, las… Ona wszędzie jest w swoim żywiole i nie boi się niczego ani nikogo. Twoja ręka Ją parzy więc nie licz na to, że będzie ją trzymała. No cóż, pocieszę Cię, że Ona kiedyś z tego wyrośnie. Sama próbuję się tak bezskutecznie pocieszać. Jednak wizja kolejnych miesięcy takiej bieganiny jest trochę przerażająca.  Cóż, mamusiu nie każde dziecko będzie idealne. Twoja pociecha jest po prostu (nie)idealna lecz wyjątkowa. Niektóre maluchy mają taki temperament a w naszej kwestii pozostaje tylko przetrwać i je chronić.😉 Spróbuj uzbroić się w cierpliwość i darzyć jeszcze większą miłością. Zastanów się także po kim Ona ma taki charakterek????

 

Ps: Moja? Oczywiście, że po mnie 😉

,
One comment on “Co zrobiłam źle? Czyli dziecko (nie) idealne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *