Gdy mama wraca do pracy…

Jedna z trudniejszych decyzji w tym całym macierzyństwie, którą każda kobieta prędzej czy później musi podjąć jest powrót do pracy. Jeszcze kilka miesięcy temu było mi dobrze z córeczką w domu. Nie dopuszczałam do siebie myśli o tym, że zostawię ją, taką małą i bezbronną na 8 godzin. Decyzja była trudna głównie dlatego, że Nikola była i jest bardzo przywiązana do mnie. Na początku pisałam Wam o tym, że odkładam ten temat na później, że nie czuję potrzeby powrotu do pracy, nie mam parcia na rozwój osobisty i dodatkową kasę bo całe szczęście jakie było mi potrzebne na tamtą chwilę dawały mi dzieci a pięćset plus jakoś łatało dziurę budżetową naszej rodziny.

W przeciągu kilku miesięcy jednak wiele się zmieniło i dojrzałam do pewnych zmian w swoim życiu. O ile dla jednych mam spełnieniem jest dbanie o rodzinę i dom, to innym z czasem będzie czegoś brakowało do pełni szczęścia. Okazało się, że jestem osobą, która należy do tej drugiej grupy i po pewnym czasie bycia mamą na pełen etat zabrakło mi w tym wszystkim siebie… Spędzanie czasu z najbliższymi dawało mi radość, jednak w głowie zrodziła się potrzeba wyznaczania nowych celów, dążenia do samorealizacji, osiągania sukcesów i walki o lepszą siebie. Gdzieś pomiędzy gotowaniem obiadu, zmywaniem podłóg a zmianą pampersa i wycieraniem rozlanego mleka ze stołu zrozumiałam, że aby  być w pełni szczęśliwą mamą i żoną muszę zadbać także o swoje potrzeby. Oczywiście, że chęć powrotu do pracy wiązała się z wizją dodatkowej gotówki. Nikt normalny nie siedzi 8 h w pracy za ,,Bóg zapłać”. Pewnie, że wolałabym leżeć na plaży i pić driny podawane przez przystojnego bruneta 😉 . Decydując się na pracę liczy się przede wszystkim na to, że poprawi się znacznie komfort naszego życia. Kobieta, która pracowała przed ciążą, po narodzinach dziecka w dalszej przyszłości będzie zawsze odczuwała potrzebę powrotu do poprzedniego poziomu życia. U mnie nastąpiło to w momencie, gdy mała skończyła 18 miesięcy. Na szczęście obawy o rynek pracy a w zasadzie jego brak dla mamy z małym dzieckiem rozwiały się zaraz po drugiej rozmowie kwalifikacyjnej. Zmiana pracy i otoczenia wpływają pozytywnie nie tylko na samopoczucie lecz także na relacje w małżeństwie. Kobieta nie ma czasu już na to by czepiać się męża, że z kranu kapie trzeci tydzień, ponieważ po przyjściu z pracy sama marzy o chwili odpoczynku a następnie pochłonięta wirem obowiązków zapomina o rzeczach drugiej potrzeby.

Niestety powrót mamy do pracy wiąże się z tym, że ktoś musi zająć się dzieckiem. Ktoś poza nią samą… Oczywiście, że świetnie jest, gdy maluchem zajmie się babcia ale niekiedy nie ma takiej możliwości. U nas konieczny okazał się żłobek. Pierwszy miesiąc udało się tak, że córeczka zostawała z babciami i tatą na zmianę jednak od stycznia poszła do żłobka. Jak sobie radzi i w jaki sposób przebiega nasz proces adaptacyjny dowiecie się w niedługim czasie w innym wpisie. Zdradzę tylko tyle, że jestem z niej bardzo dumna!

Powracając do tematu… Powrót mamy do pracy po macierzyńskim jest bardzo trudną decyzją. Fakt, że trzeba mieć dokąd wracać a jeśli finansowo to nie ma sensu to warto odpuścić bo żłobek to również wydatek lub poszukać z czasem lepszej pracy. Warto zastanowić się też jak to wszystko rozwiązać logistycznie. Moja decyzja wiązała się dodatkowo z kolejnym wydatkiem – zakupem drugiego auta. Trzeba również mieć na uwadze ewentualne infekcje, które niestety każde dziecko przechodzi. Mimo wszystko nie żałuję. Wiadomo, że po powrocie do domu mam mnóstwo obowiązków i chcę nadrobić wspólny czas, który zabrałam najmłodszej a dodatkowo zająć się przedszkolakiem, który uczy się pisać i czytać. Często chodzę spać ok 24, ponieważ doba stała się za krótka. Jednak czuję, że to jest to czego mi brakowało.

Jeśli właśnie stoisz przed tą trudną decyzją to wiedz, że zawsze najtrudniejszy jest pierwszy krok. Jeśli czujesz, że tego właśnie Ci potrzeba to resztę jesteś w stanie jakoś ogarnąć. Wystarczy chcieć…


*Jeśli spodobał Ci się ten wpis możesz go polubić.

*Miło mi będzie jeśli go udostępnisz i pójdzie w świat być może komuś pomóc.

*Jeśli chcesz być z nami na bieżąco dołącz do MamaModna na Facebooku i Instagramie.

Jestem tu dla Was i dla Was się zmieniam <3

2 comments on “Gdy mama wraca do pracy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *