Masz problemy z nogami po ciąży? Nie Ty jedna…

Ciąża to wyjątkowy okres dla każdej kobiety, zarówno pod względem psychicznym, jak i zmian, które zachodzą w jej ciele. …

Zmiany nie ograniczają się jedynie do wewnątrz, gdzie rozwija się nowe życie lecz także widoczne są na zewnątrz. Młoda mama zaokrągla się tu i ówdzie, wraz z dzidziusiem rośnie brzuszek, zwiększa się rozmiar biustonosza czy poszerza się stopa. Te wszystkie niesamowite rzeczy dzieją się w naszym ciele przez okres 9 miesięcy. Niestety bardzo często w wyniku tych zachodzących w naszym ciele zmian dochodzi do nieprzyjemnych skutków ubocznych, które odbijają się na późniejszym zdrowiu ciężarnej.

Problem, z którym borykam się od jakiegoś czasu to pajączki na nogach. W okresie ciąży w organiźmie kobiety zwiększa się objętość krwi a pod wpływem dużej ilości krążących w niej estrogenów naczynia krwionośne mają skłonność do nadmiernego rozszerzania się. Nie każda kobieta jest narażona na pękające naczynka. Ta przypadłość zazwyczaj dotyka kobiety o skórze cienkiej, delikatnej, płytko unaczynionej. Bardzo często skłonność do pajączków jest dziedziczona po rodzicach. Ponadto słabe naczynia krwionośne w moim przypadku są wynikiem małej aktywności ruchowej w okresie ciąży (ciąża leżąca). Pierwsze zmiany pojawiły się po urodzeniu synka, jednak były prawie niewidoczne. Tak naprawdę trzeba było się dokładnie przyjrzeć aby móc cokolwiek zauważyć. Umiejscowione z tyłu nogi, na udzie, powyżej kolana. W tamtym czasie zupełnie mi nie przeszkadzały. Po drugim porodzie (niestety) siatka pajączków się powiększyła. Pojawiły się z przodu, na udach i w okolicy kolan. Pajączki nie bolą, jednak wyglądają nieestetycznie i w późniejszym czasie mogą spowodować żylaki, co prowadzi do poważnych schorzeń. W okresie letnim, gdy nogi są odkryte nie czuję żadnego dyskomfortu, no może tylko psychiczny. Takie zmiany na nogach są uciążliwe zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, gdy zakładam długie, obcisłe spodnie (przylegające jeansy). Odczuwam wówczas pieczenie pod kolanami, ciężkość i bolesność nóg. Jedynym rozwiązaniem są wówczas leginsy czy rajstopy.

Czy można sobie jakoś z tym radzić?

Oczywiście, używam kosmetyków, które mają na celu wzmacniać naczynia krwionośne, stosuję suplementy witamin, które uszczelniają żyły (głównie witamina C i rutyna). Jednak aby pozbyć się całkowicie problemu należy poddać się zabiegowi usunięcia pajączków czyli  zamknięcie naczynek laserem. Energia świetlna lasera wnika w głąb uszkodzonych żył. W procesie fototermolizy selektywnej hemoglobina wychwytuje światło lasera. Energia przekształca się w ciepło. Pod jego wpływem woda z krwi w uszkodzonej żyle odparowuje, ścianki naczynia rozpadają się i zostają wchłonięte przez organizm. Zabieg jest kosztowny ale ponoć skuteczny. Nie wykluczone, że kiedyś zainteresuję się tym tematem bliżej. Mając małe dzieci i dom w remoncie póki co należy twardo stąpać po ziemi. 

Na chwilę obecną pozostaję przy bardziej dostępnych dla mnie cenowo produktach.  Wspominałam, że jednym z rozwiązań są rajstopy. Spodnie zakładam sporadycznie, gdy naprawdę muszę. Niedawno odkryłam rajstopy uciskowe, które okazały się strzałem w dziesiątkę! To prawdziwy hit! Rajstopy marki Veera, o których mowa poprawiają krążenie i perfekcyjnie modelują nogi. Są idealnym rozwiązaniem przy problemach z pajączkami, opuchnięciami  i bolesnością nóg, np przy stojącym trybie pracy czy też profilaktyką przeciwżylakową. Przyznam szczerze, że na początku nieufnie podchodziłam do tych produktów, jednak przeżyłam bardzo miłe zaskoczenie.

Do testów wybrałam rajstopy w kolorze czarnym o sile ucisku 140 DEN i pończochy w kolorze naturalnym o sile ucisku 70 DEN. Dlaczego wybrałam tak różne siły ucisku? Dlatego, że chciałam na własnej ,,skórze” poczuć czy istnieje faktycznie jakaś różnica czy to tylko chwyt marketingowy? Co oznacza właściwie ten ucisk? Produkty Veera są skonstruowane tak, że mają stopniowany ucisk skierowany od kostki ku górze, który pomaga przez cały dzień naszym żyłom przepompować krew do serca. Poprawiają krążenie czyniąc nogi lżejsze i dzięki swoim właściwościom zapobiegają pękaniu naczynek. Veera ma w swojej ofercie produkty o sile ucisku 40 DEN (powinno się je nosić profilaktycznie, na codzień, gdy nie ma jeszcze żadnych problemów ale po całym dniu czujemy ciężkość nóg), 70 DEN (zalecane szczególnie, gdy po całym dniu masz spuchnięte, ciężkie nogi i obrzęk w okolicy kostki) oraz 140 DEN (zalecane przy pierwszych zmianach żylnych takich jak pajączki, pękanie naczynek, ciągły ból nóg czy obrzęki).

Pomiędzy produktami, które wybrałam jest szalona różnica. Pończochy, te o mniejszej sile ucisku już trudno się zakłada, ponieważ właśnie o to chodzi, że mają oplatać nasze nogi czyniąc je lżejszymi. Włókna pończoch przylegają do nóg ale są niezwykle przepuszczalne, dzięki czemu skóra oddycha. Przy założeniu rajstop o ucisku 140 DEN trzeba się troszkę napracować. Faktycznie widać różnicę i zaraz po założeniu czuć jak rajstopy ,,pracują”. Po całym dniu w rajstopach marki Veera i w butach na wysokim obcasie, nie odczuwam zmęczenia ani bolesności nóg. Przy małym dziecku bardzo łatwo o zaciągnięcie czy rozdarcie rajstop, jednak produkty Veera są bardzo odporne i co więcej dzięki strukturze plastra miodu zachowują swoje właściwości przez okres 6 miesięcy. Żałuję, że nie używałam ich wcześniej, zanim pojawiły się większe zmiany. Żałuję, że nie odkryłam ich kilka lat wcześniej, gdy wracałam do domu po całym dniu pracy i jedyne o czym marzyłam to szybko zdjąć buty i wyciągnąć nogi do góry.

Jeśli uważasz, że rajstopy uciskowe kojarzą Ci się z tymi, które noszą stare babcie- jesteś w błędzie. Wyglądem przypominają zwykłe rajstopy, z tą jednak różnicą, że wspomagają krążenie. Zadbaj o swoje nogi, póki masz jeszcze na to czas. Ja zaczęłam zdecydowanie za późno. Uważałam, że problem nóg mnie nie dotyczy, szybko się jednak przekonałam, że to problem większości kobiet.
Produkty Veera dostępne są do kupienia w sklepie internetowym Pomarańczka (klik).


*Jeśli spodobał Ci się ten wpis możesz go polubić.

*Miło mi będzie jeśli go udostępnisz i pójdzie w świat być może komuś pomóc.

*Jeśli chcesz być z nami na bieżąco dołącz do MamaModna na Facebooku i Instagramie.

Jestem tu dla Was i dla Was się zmieniam <3

,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *