Long 4 Lashes hit czy kit?

O tej cudownej odżywce a właściwie serum słyszałam od dawna. Ponoć czyni cuda. Postanowiłam przetestować na własnej skórze- rzęsie. Po ciąży miałam bardzo rzadkie i kruche rzęsy. Ciągle wypadały, były słabe i nijakie. Nawet po mega mocnym wytuszowaniu nie wyglądały powalająco. Na początku pomyślałam zapewne wina tuszu, którego używałam od kilku miesięcy. Po zmianie na inny niestety poprawa była nieznaczna. Wiele osób chwaliło serum Long 4 Lashes a niektóre mówiły, że efekt jest tylko w momencie stosowania. Postanowiłam sprawdzić.

Co ma w sobie takiego to cudowne serum przyspieszające wzrost rzęs i jak działa?

Po pierwsze w jego składzie znajdziemy bimatoprost. Jest to substancja aktywna- jeden z najefektywniejszych związków stymulujących wzrost rzęs. Wpływa na długość i grubość włosków, zwiększa ich ilość i wzmacnia kondycję. Po drugie kwas hialuronowy- nawilża i wygładza powierzchnię rzęs. Po trzecie prowitamina B5, która wnika we włókno włosków sprawiając, że są elastyczne, lśniące i mocniejsze. Alantoina– zapobiega podrażnieniom i zaczerwienieniom.

Serum stosowałam zgodnie z zaleceniem producenta, raz dziennie na noc, aplikując wzdłuż linii górnych rzęs, tuż przy powiece. Efekt był widoczny już po pierwszym tygodniu stosowania. Nie, nie miałam mega wachlarza, po prostu zauważyłam, że wyrastają mi nowe, gęste, króciutkie włoski. Nigdy wcześniej nie zauważyłam by było ich tak dużo. Po czterech tygodniach stosowania rzęsy były faktycznie gęstsze (te małe włoski urosły) i dłuższe. W piątym tygodniu podczas demakijażu oczu zauważyłam na płatku 10 wypadniętych, mega długich rzęs…. Myślę no pięknie… W miejscu wypadnięcia zrobiła się dziura. Kto choć raz w życiu miał doczepiane rzęsy wie o czym mówię (efekt był podobny). Na szczęście dało się to zatuszować i nie było tak bardzo widać. Postanowiłam stosować odżywkę co drugi dzień, bo być może po kilku tygodniowym stosowaniu rzęsy miały dość. Wszystko się unormowało, te wypadnięte odrosły i teraz są mocne i długie. Jestem bardzo zadowolona. Pozwoliłam sobie nawet czasem zapominać i stosować serum co 2-3 dni. Pomimo, że pojemność opakowania nie powala, bo to tylko i aż 3 ml to naprawdę jedno opakowanie wystarcza na bardzo długo.

Słyszałam opinie od innych użytkowniczek, że po serum pogorszył im się wzrok. Ja nie zauważyłam u siebie żadnych problemów związanych z widzeniem ani rzęs rosnących wewnątrz oka 😉 . Nie zauważyłam kompletnie żadnych wad produktu. Co więcej na ulotce mamy informację, że może on być stosowany u osób po chemioterapii. Jedyne co zauważyłam po dłuższym stosowaniu, że jakby przedawkowałam bo te najdłuższe włoski osłabły i wypadły. A może to ich naturalny proces…? I Może nie są powalające jak sztuczne ale są znacznie dłuższe, mocniejsze niż przed zastosowaniem. Moja ocena produktu to 9/10 punktów. Polecam Long 4 Lashes do wzmocnienia naturalnych rzęs.


*Jeśli spodobał Ci się ten wpis możesz go polubić.

*Miło mi będzie jeśli go udostępnisz i pójdzie w świat być może komuś pomóc.

*Jeśli chcesz być z nami na bieżąco dołącz do MamaModna na Facebooku i Instagramie.

Jestem tu dla Was i dla Was się zmieniam <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *